O Janiczku i Marzence

Znacie bajkę o Janiczku i Marzence? pewne NIE ale znacie naszą Polską wersję Jasia i Małgosi ale po kolei: W miejscowości Raby znajduje się Muzeum Piernika, czyli Pernikowa Chaloupka. Drewniany domek kryje mini trasę turystyczną. Bilet kosztuje 50 koron. Wizyta tutaj to doskonały pomysł na rodzinną wycieczkę. Dlatego rodzinnie tam pojechaliśmy.

Przesympatyczna młoda przewodniczka mówi po czesku, ale rozumiemy prawie wszystko. Wprowadza nas w pierniczkowy świat, nazywając po kolei każdego mężczyznę Janiczkiem, a kobietę Marzenką. Tłumaczy dlaczego Baba Jaga, tu zwana Jeżibabą, postąpiła właśnie tak z dziećmi. Okazuje się, że piekąca na co dzień pierniczki, mieszkająca w lesie staruszka zdenerwowała się tym, że dzieci nie pozdrowiły jej, nie poprosiły o łakocie, tylko okazały się pospolitymi złodziejaszkami. Ot, taka lekcja dobrego wychowania. Jak się skończyło wszyscy wiemy. Słuchające dzieci patrzyły na przewodniczkę dużymi oczami i zgodnie obiecały, że jeśli w przyszłości spotkają Baba Jagę to będą już wiedziały co robić. Po bajkowym wstępie oglądamy w gablotach współczesne wyroby. Corocznie są tu organizowane konkursy wypieku pierników. Centralne miejsce zajmuje nagrodzona przed kilku laty wielka chata. Zdumiewa nas wykonanie detali. Przez malutkie szybki możemy dostrzec w środku całe wyposażenie chatki. Na dachu siedzi piernikowy kot. Całość waży 14 kg. Pierniki zdobione są lukrem, czekoladą, marcepanem, miodem i pszczelim woskiem. Wszystko zależy od przeznaczenia wypieku.

Niczym bajkowe dzieci, wędrowaliśmy przez ciemny las - spore pomieszczenie gdzie spotkaliśmy zamaskowane i podświetlone czeskie straszydła i bajkowe postacie. Zwiedzając okoliczne zamki utwierdzam się w przekonaniu, że Czesi kochają wodników, topielców, diabły i czarownice. Kontynuując zwiedzanie dotarliśmy do tajemniczych drzwi. Przewodniczka zadzwoniła i w ciemnościach usłyszeliśmy głos kobiety. Wszystkie dzieci grzecznie ją pozdrowiły i zapytały o zgodę na wejście. W ogromnej kuchni powitała nas Jeżibaba wręczając wszystkim po pierniczku. Ubrana w fartuch i wielką chustkę przedstawiła nam swoich pomocników - dwa beztrosko śpiące czarne koty. Następnie opowiedziała w jaki sposób uzyskuje się takie oryginalne ciasteczka. Przygotowane według specjalnej receptury ciasto wciska się w drewniane formy, a następnie jego nadmiar usuwa się nożem. Sympatyczna czarownica zapewniła, że obecnie w piecu piecze pierniki. Dzieci straszyła tylko łopatą. W kuchni unosił się przepiękny zapach. Mieszanka miodu, cynamonu i korzennych przypraw. Kolejne pomieszczenie to już zupełny zawrót głowy. Prezentowane są tu najróżniejsze formy i kształty pierników od wielu lat pieczonych w tym rejonie Czech. Zachwyca nas precyzja lukrowanych wzorów. Znajduje się tu również sklepik, w którym te cuda można kupić. Przechowywane w suchych pomieszczeniach mogą przetrwać kilka lat. Mijamy po drodze straszne piekło, wpisaliśmy się do pamiątkowej księgi, posłuchaliśmy okropnych odgłosów które u małych dzieci wywoływały lęk no nie dziwota temperatura z 40 stopni i ciemno i straszno.

 

Muzea , Republika Czeska

Zobacz podobne:
» Skały Adrszpasko-Cieplickie (czes. Adršpašsko-Teplické
» Olešnice v Orlických horách
» Betlejem mistrza Brauna Kuks
» Destne v Orlickych horach
» Masarykova Chata

9.08.2010