Prezentacja drużyn i akcja charytatywna Hutnika

W sobotę odbyła się akcja charytatywna i prezentacja drużyn Hutnika Szczytna. Jak Terenowy Klub Sportowy poradził sobie po raz pierwszy z organizacją takiego wydarzenia? Jak ogólnie wyglądała cała impreza? Na te i na inne zagadnienia udzielamy odpowiedzi w dalszej części artykułu.

Prezentacja rozpoczęła się z lekkim opóźnieniem, mniej-więcej około godziny 17.10. Na środku hali pojawił się pan Jerzy Król, który powitał działaczy, trenerów, piłkarzy, i przede wszystkim zgromadzonych na widowni widzów. Na imprezie nie zabrakło znanych szczytniańskich osobistości: przybył Burmistrz Szczytnej, pan Marek Szpanier, a także proboszcz miejscowej parafii, ksiądz Piotr Lipski. W luźnej pogawędce z działaczem klubu, Mariuszem Sitarzem, wyrażaliśmy pewne obawy odnośnie frekwencji widzów, ale trzeba przyznać, że były one nieuzasadnione - rodziny zawodników oraz sympatycy TKS-u nie zawiedli, przybywając w bardzo licznym gronie.

Po chwili Jerzy Król oddał głos prezesowi Hutnika, Bartoszowi Roguzowi, by ten kontynuował mowę wstępną. Prezes również powitał zgromadzonych gości i podziękował im za obecność, a następnie w kilkuminutowym przemówieniu przedstawił ideę oraz cele tego nietypowego, jak na mały klub piłkarski, wydarzenia. Prezes, pomimo wcześniejszych obaw dotyczących swojego wystąpienia i umiejętności oratorskich, zaprezentował się bardzo korzystnie i z pewnością rozbudził apetyty przybyłych, którzy tylko czekali na to aż impreza się rozkręci i nabierze rumieńców.

Przyszedł czas na prezentację wszystkich zespołów Hutnika Szczytna. Kapitalną robotę w tym aspekcie wykonał pan Jerry King, po mistrzowsku zapowiadając wejście każdego gracza i szkoleniowca na halę. I tak jako pierwsi pokazali się najmłodsi, czyli młodzicy, prowadzeni od dawien dawna przez doświadczonego Mieczysława Wianeckiego. Później zaprezentowali się juniorzy młodsi, nowa drużyna TKS-u, choć złożona z chłopaków grających w Hutniku od wielu lat, której opiekunem jest Bartosz Roguz. Prezentację zakończyło wejście seniorów, trenujących na co dzień pod wodzą Grzegorza Pytlowanego i Tomasza Tomaszewskiego. Wszyscy zawodnicy, oczywiście ubrani w oficjalne meczowe trykoty, usadowili się na hali w taki sposób, by każdy kibic siedzący na trybunach mógł spokojnie ich zobaczyć. Pozytywną rzeczą na pewno był fakt, iż kolejna wywoływana przez pana Króla osoba, czy to młodzik, czy senior, przybijała piątkę stojącym już w rzędzie zawodnikom i trenerom. Taki gest tylko ukazał brak podziałów i jedność panującą w Terenowym Klubie Sportowym.

Prezes i Jerry się nagadali, gracze się zaprezentowali, ale tej sielankowej i niemal rodzinnej atmosferze kres położyli trenerzy seniorów, zarządzając rozgrzewkę dla swoich podopiecznych. Ćwiczenia nie były ani skomplikowane, ani trudne do zrealizowania, ale zawodnicy musieli zachować maksimum koncentracji, ponieważ sporo osób śledziło ich poczynania. O blefowaniu nie było mowy, każdy miał obowiązek uczciwie wykonywać dobrze znane, choćby z treningów na sali gimnastycznej, elementy rozgrzewki, ażeby nie zaliczyć spektakularnej wtopy.

Następnie seniorzy podzieleni zostali na dwie grupy: jedna robiła ćwiczenia, których celem było szlifowanie utrzymywania równowagi(dodatkowo wykonanie tego elementu utrudniała krążąca piłka), natomiast druga prezentowała widzom ćwiczenia z zakresu core training. Miejsce seniorów po jakimś czasie zajęli młodzicy. Podopieczni Mieczysława Wianeckiego rozegrali dwie ciekawe 7,5-minutowe połówki spotkania, w których nie brakowało emocji oraz bramek. Po meczu młodzików znów mogliśmy obejrzeć seniorów. Tym razem pierwsza drużyna Hutnika, znów podzielona na dwie grupy, pokazała jak powinna wyglądać współpraca grupowa z piłką. To ćwiczenie, podobnie jak wszystkie wcześniejsze i późniejsze, omówił Grzegorz Pytlowany. Przyszła kolej na gierkę pomiędzy juniorami młodszymi. Ekipa Bartosza Roguza, podzielona na trzy składy, zaprezentowała dobry futbol podczas 15-minutowego spotkania. Aby sinusoidalność wydarzeń nie została zachwiana, ponownie na arenie pojawili się seniorzy, którzy pokazali, na czym polega trening life kinetik. Zawodnicy w parach - przy użyciu dwóch malutkich piłeczek i jednej zwykłej futbolówki - musieli wykazać się rozbieżnością uwagi i niejednolitym sposobem myślenia. Dzięki takim zajęciom seniorzy stają się bardziej kreatywnymi piłkarzami.

Jako, że sobotnie wydarzenie było - co sama nazwa wskazuje - przede wszystkim akcją charytatywną, zgromadzeni goście mieli możliwość nabywania cegiełek okolicznościowych za kwotę 5 lub 10 złotych. Stanowisko z cegiełkami, które obsługiwali członkowie zarządu - Magdalena Zadrożna i Piotr Dymiński - oraz Elżbieta Żółcińska, zlokalizowano na trybunach. Dodatkowo dziewczyny ubrane były w schludnie wyglądające koszulki polo z logiem Hutnika, które chętni mogli i nadal zresztą mogą zamawiać. Cegiełek z kolei udało się spieniężyć naprawdę sporo - sprzedano 49 egzemplarzy po 10 złotych i 32 egzemplarze po 5 złotych. W sumie zeszło 81 sztuk, co dało 650 złotych zysku. Zysku, który zostanie przekazany na pomoc w sfinansowaniu letniej kolonii w Jarosławcu dla biedniejszych dzieci ze Szkoły Podstawowej im. Orła Białego w Szczytnej. Wspierać potrzebujących można nadal, bo cegiełki będą w sprzedaży do 30 czerwca na meczach Hutnika.

Tego dnia widzowie mieli również okazję częściowo zapoznać się z historią TKS-u, dzięki zdjęciom, które zgromadził Bartosz Roguz. Fotografie przedstawiały losy Hutnika z najróżniejszych czasów. Wzrok przykuwały czarno-białe zdjęcia, ukazujące m.in. prace remontowe na boisku oraz jakieś posiedzenie w sali, w której aż roiło się od symboli Związku Radzieckiego. Jedna pozycja w galerii udowodniła zaś, że dawniej nasz klub nosił inną nazwę - Unia Szczytna. Nie brakowało także obrazków z czasów nam współczesnych - goście mogli zobaczyć, jak wyglądały obchody 60-lecia Hutnika lub Turniej Chomy 2012. W pobliżu galerii umiejscowiony był bufet, gdzie p. Sabina Szemik serwowała kawę, herbatę oraz smaczne ciasta upieczone przez rodziców uczniów Szkoły Podstawowej w Szczytnej.

Imprezę zakończył właściwie mecz pomiędzy drużyną Grzegorza Pytlowanego a ekipą Tomasza Tomaszewskiego. Seniorskie starcie okazało fantastycznym, choć nieco jednostronnym widowiskiem. Zespół asystenta trenera, występujący w czarno-białych „pasiakach”, zdecydowanie pokonał swoich „niebieskich” kolegów. Nie wynik był jednak najważniejszy, bardziej ceniona jest dobra zabawa i możliwość sprawienia radości sympatykom Hutnika. Na koniec głos zabrał prezes klubu, który raz jeszcze gorąco podziękował za przybycie, zaprosił przy okazji kibiców na mecze TKS-u w rundzie wiosennej i wyraził nadzieję, iż w przyszłości szczytniański klub będzie w stanie zorganizować podobną imprezę. Być może nie jedną i być może już podczas najbliższego lata.

TKS Hutnik Szczytna pragnie jeszcze podziękować Arturowi Golińskiemu za graficzne opracowanie zaproszeń i cegiełek charytatywnych. Wspomniane zaproszenia, cegiełki oraz plakat wydrukowała drukarnia Perfekta z Kłodzka, za co należą się jej największe wyrazy wdzięczności. 

[IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE][IMAGE]

  Koval

Centrum Sportu, Aktywnego Wypoczynku i Rehabilitacji Ruchowej im. Benedykta Narlocha, Szczytna

Zobacz podobne:
» Trampak
» Dawna "Szczytnianka"
» XXI Agrofeta w Szczytnej
» Krzyż przydrożny
» Most nad Kamiennym Potokiem na ulicy Złotej

11.03.2013